Magia Adwentu w Niemczech

Na ile znacie historię i znaczenie tradycji adwentowych? Wielu z nas mieszka już wiele lat w Niemczech, chodzi w grudniu na jarmarki bożonarodzeniowe, natyka się na każdym kroku na wieńce adwentowe. Rodacy z krótszym stażem emigracyjnym dopiero poznają, jak „smakuje” okres oczekiwania na Boże Narodzenie u zachodniego sąsiada Polski. Czy umielibyście zatem im opowiedzieć skąd się wzięły poszczególne symbole w tradycji niemieckiej?

Wieniec adwentowy – co to w ogóle jest? W Polsce nie mamy tradycji ich tworzenia. Znane są nam jak najbardziej stroiki, które stawiamy na stołach w okresie świątecznym, ale wieńca z czterema świecami zapalanymi co tydzień w okresie adwentu raczej nie znajdzie się w polskim domu.

Miał go stworzyć ponad 180 lat temu mieszkający w okolicach Hamburga Johann Hinrich Wichern. Poruszony losem ubogich dzieci, założył dla nich dom i opiekował się nimi, a wiadomo, że najwspanialszy okres w ciągu całego roku dla maluchów to właśnie Gwiazdka:) Dzieciaki nie mogły doczekać się ulubionego dnia w roku i im bliżej było do Bożego Narodzenia, tym bardziej zadręczały biednego Johanna Hinricha pytaniami o to, kiedy już będą święta. Pewnego dnia miał on wpaść na pomysł, jak zobrazować dzieciom czas oddzielający je od Wigilii i stworzył z koła powozu wieniec z 19 małymi i 4 dużymi świecami. Każdego dnia zapalał kolejną małą świeczkę, a w każdą niedziele dużą świecę. W ten sposób było łatwiej zobaczyć dzieciom, ile dni zostało do 24. grudnia. Z czasem i inni przejęli ten zwyczaj, przy czym wieńce zostały uproszczone – miały tylko 4 świece symbolizujące poszczególne niedziele adwentowe. Dziś wiele niemieckich rodzin stawia na stołach, bądź wiesza takie wieńce w swoich domach.

Innym nieodłącznym elementem czasu adwentu w Niemczech jest kalendarz adwentowy. Ich początkiem były zawieszane na ścianie obrazki na ścianie – każdy obrazek symbolizował kolejny dzień do Gwiazdki. Często były to 24 obrazki, ale prawdziwy kalendarz adwentowy powinien liczyć dokładną liczbę dni od pierwszej niedzieli adwentu do Wigilii, co oznacza, że może ich być np. 27. Kalendarze z 24 okienkami to bardziej „kalendarze grudniowe”, ale nikt ich tak nie nazywa.

Zarówno wieńce, jak i kalendarze adwentowe wprowadzają do domów magiczną atmosferę oczekiwania na ten cudowny czas, jakim są Święta Bożego Narodzenia. Dzieci polubiły szczególnie kalendarze i nic dziwnego – z zasady skrywały w sobie jakąś tajemnicę. A kto nie lubi miłych niespodzianek? Z biegiem czasu kalendarze ewoluowały i przyjmowały nowe formy. Karty z zadaniami, książki z opowieścią podzielonymi opowieściami na 24 rozdziały, zagadki detektywistyczne itd. Najbardziej nietypowym kalendarzem stało się jednak ok dwudziestu lat temu miasteczko Quedlinburg, którego włodarze wpadli na pomysł, by na grudniowy czas otwierać 24 podwórka z różnymi atrakcjami: pokazami filmów, koncertami, sklepikami itp. Pojawiająca się tam codziennie na fasadzie coraz to innego domu czerwona gwiazda to z kolei jeszcze inny kalendarz adwentowy tego miasta. Gwiazda wskazuje bowiem, na dom, w którym danego dnia otwarte zostanie nowe okno.

I na koniec pozostała nam królowa Bożego Narodzenia: choinka. Jej współczesna wersja narodziła się w Niemczech, gdzie w przedstawieniach okresu wieku średniego o Adamie i Ewie obwieszano drzewko iglaste jabłkami jako wizualizację „rajskiego drzewka”. Z czasem Niemcy zaczęli stawiać podobne drzewka w swoich domach 24 grudnia w ramach wspomnienia Adama i Ewy. Zamiast jabłkami, przystrajano je opłatkami. Jak to bywa zakres ozdób poszerzał się niepostrzeżenie, aż dobił dzisiejszego stanu rzeczy. Według niemieckiej tradycji drzewko przystrajano dopiero w przeddzień Bożego Narodzenia. Czyniono to w pokoju, który zamykano przed dziećmi. Te z niecierpliwością czekały tego wieczora na największe wydarzenie tego dnia: specjalny dzwonek dający sygnał do otwarcia drzwi. Tradycję dekoracji drzewek iglastych roznieśli po świecie głównie kupcy niemieccy i tak z czasem stała się międzynarodowym symbolem Bożego Narodzenia.

Życzę Wam zatem radosnego oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia!

Rozkoszujcie się magią adwentu w Niemczech, która dla mnie osobiście kończy się w dniu Wigilii. Ten dzień to my, Polacy wyjątkowo cudnie obchodzimy.

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Zofia Delest

Przewodnicząca wielokulturowego stowarzyszenia Verein für Interkulturelle Projekte V.I.P. e.V. w Brunszwiku. Dziennikarka mediów polonijnych, w tym prowadząca audycję „Hallo z Brunszwika” w hanowerskim radio Flora. Założycielka migranckiego teatru zaangażowania społecznego Off Theater Zigarre i koordynatorka wielokulturowych projektów integracyjnych

https://sophiedelest.wordpress.com/

Instagram: @myartsophia